Biznes

Wspólne standardy

standardy w biznesie

Nawet nie chce długo myśleć, jak dużo błędów w moich spółkach było wynikiem braku wspólnych standardów. Z braku wspólnych standardów brały się słabe wyniki, niezrealizowane zadania, projekty, nieporozumienia oraz większe konflikty, które dokładniej omawiam w książce, którą aktualnie piszę.

Weźmy na tapetę narzędzie wykorzystywane niemal przez każdego przedsiębiorcę – e-mail. 

Ile osób, tyle sposobów, form korzystania, sposobów komunikacji, spraw technicznych jak który komunikator, jaka czcionka itp. 

Aby nie lecieć po ogółach konkrety, a zarazem główne błędy:

Godziny pracy na mailu: bez określonych godzin, nasz e-mail na kilka lat zamienił się w panel dyskusyjny, gdzie każdy miał go otwartego “24h”, odpowiedzi przychodziły błyskawicznie, a poziom marnowania czasu był zatrważający. Dlaczego to błąd? Bo e-mail nie służy do dyskusji, polemik, e-mailem załatwiamy konkretną sprawę, w konkretnej godzinie z użyciem całego systemu pracy.

Stopka, czcionki, podpisy – niby banał ale odkryty dopiero po roku. Przy 2 osobach nie ma problemu ale przy 20,30,40? Pracownicy przychodzą, odchodzą i finalnie wiceprezes spółki odpowiadał za zadanie, które dzisiaj mam zautomatyzowane i oddelegowane.

Standardy czytania maili – wiele godzin dziennie spędzałem na pisaniu e-maili, do zarządu/wspólników, handlowców, pracowników. Jakie było moje zaskoczenie, a z braku kompetencji to ignorowałem, gdy maila o strategii spółki pisanego przez 2h ktoś inny czytał w 2 min i nie odnosił się do żadnego fragmentu. Przez to po 4 latach działania nastąpił mocny konflikt w zarządzie i różnica w wizji rozwoju spółek.

Standardy odpowiadania na maile – 20 osób, każdy czyta maila tak samo, odpowiada z użyciem takich samych standardów, fajnie co? U nas była to duża bariera, część osób nie ogarniało odpowiedzi w wątkach, przekazywania maili itp rzeczy, co utrudniało mocno pracę

Rzeczy tych jest więcej, ale już te 4 sprawiły nam MOC problemów i sytuacji konfliktowych, których polecać Ci uniknąć.

Czy dało się je przewidzieć? Pewnie tak, ale większym błędem było nieopisywanie i przekuwanie w standardy wniosków, jakie mieliśmy z popełnionych błędów, a to już była głupota wg Alberta Einsteina. Nie bądź głupi w swoim biznesie!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi

Przypadek czy odpowiedzialność i przewidywanie?

Jak daleko chcesz sięgnąć w dół króliczej nory?

Dzisiaj to pytanie ma ważne odniesienie do odpowiedzialności, bo przedsiębiorca, z natury swojego powołania, to istota odpowiedzialna. Jednak na próżno szukać dwóch takich samych przedsiębiorców pod kątem odpowiedzialności.

Jedni myślą o JA/SOBIE i ta perspektywa króluje w ich świecie. Inni patrzą również z perspektywy MY i dokonują wielkich rzeczy ze swoimi zespołami. Następna grupa patrzy w kategoriach INNI i ich wpływ rozszerza się znacząco. Jest też kolejna patrząca z perspektywy ŚWIATA, to wizjonerzy, którzy zmieniają to JAK, a niebawem GDZIE żyjemy.

Aby nie było zbyt górnolotnie, ta odpowiedzialność to nasze myślenie o rzeczach, sekunda po sekundzie w sposób często nieświadomy i zautomatyzowany. Zrzucając winę na 4 obszary, które opisałem, oddajemy odpowiedzialność i pozbawiamy się wpływu, który dla przedsiębiorcy jest kluczowy.

Na przykład, jeśli zleciłeś pracownikami zadanie X, a on go nie wykonał, to oczywiście możesz się na mi wyżyć i obarczyć go odpowiedzialnością, co po części będzie prawdziwe.

Możesz również spojrzeć na cały proces delegowania zarówno od strony werbalnej i niewerbalnej, dostrzegając jak wiele zaniedbać, niedopowiedzeń, nieścisłości mogłeś stworzyć w swoim komunikacie.

Czy to oznacza, że mamy zawsze brać winę na siebie? Nie

Oznacza to, że im więcej odpowiedzialności masz, tym większy masz wpływ. Zrzucając winę w 100% na pracownika, pozbawiasz się wpływu. Biorąc ją całkowicie na siebie, niczego go nie uczysz. Znajdując złoty środek – współodpowiedzialność, zachowujemy i wpływ i kształtujemy partnera, który również staje się odpowiedzialny.

A taki partner w naszym biznesie, to nieoceniony skarb.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi

Pracownicy mało kosztują – really?

Pamiętam, jak koleżanka ze Szwecji powiedziała, że nie opłaca jej się zatrudniać kolejnego pracownika, bo “zje” cały zje cały zysk. Przy zarobkach 10-15 000 zł na miesiąc się nie dziwiłem. 

Wtedy mówiłem: “Wow, dobrze, że u nas są tani ludzie”. Więc zatrudniłem ich ponad 40 w pewnym momencie, myśląc “To tylko 3000 zł. Przyda się, bo pracy dużo.”

Niestety, to jeden z wielu błędów, na których boleśnie się nauczyłem, że to zupełnie nie tak. 

Koszt pracownika:

  1. 3000 netto, to jakieś 5000 zł, które Ty płacisz.
  2. Nieudane wdrożenie może kosztować nawet roczną pensję takiego pracownika:
    → pół roku jest nieprzydatny, kilka osób z firmy pracuje na ½ obrotów,
    → może po 3 miesiącach odejść i wynieść bazę danych,
    → stanowisko pracy – komputer, biurko itd.,
    → problemy adaptacyjne – czyli manager tracący miesiąc na konflikty powstałe po zatrudnieniu.
  3. Roszczenia i pozwy do instytucji rządowych, gdy on się nie sprawdzi, Ty go zwolnisz, a on jak to Polak, wyżyje się w PiP-ie.
  4. Straty moralne – idziesz ulicą, jesteś w galerii i mijasz zwalnianych ludzi, myślisz, wspominasz, gorzej się czujesz.

Nie chcę Cię straszyć. Po prostu do tej listy dodaj z 10 innych punktów i zastanów się, zanim kogoś zatrudnisz! Mariusz Strzecha z firmy “Koordynacja” realizuje wielomilionowe projekty w swojej branży. Gdy na sali zapytał się, ilu musi zatrudniać handlowców, padła odpowiedź – “20?”

Nie zatrudnia żadnego. Ciekawe, biorąc pod uwagę, że ma czas na wakacje, weekendy z rodziną i bliskimi.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi

Nie chce mi się, nie mam weny

UWAGA: Tekst zawiera wulgaryzmy. Jeśli jesteś na nie wrażliwy, to nie czytaj.

Co odróżnia Michaela Jordama, Michała Anioła, Granda Cardone, Adama Małysza, czy Marcina Gordtada od Ciebie?

Mimo, że im się nie chce, to codziennie stawiali się na boisku, biurze, kaplicy sykstyńskiej, skoczni. 

Stawiali się tam codziennie, mimo kataru, braku weny, kłótni z żoną, braku efektów. 

Stawiali się codziennie, aż coś im zaczęło wychodzić, aby później przestać. I wiesz co? Nie przestawali, cały czas stawiali się na placu boju. 

Więc jeśli czasami Ci się nie chce, nie masz siły, katar leci Ci z nosa, coś Ci nie wyszło, to weź nie pierdol, tylko przyjdź na plac boju i daj z siebie tyle, ile możesz. I tak każdego dnia, aż do efektów!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi

Dlaczego zaczynasz sam?

daniel woźniak biznes daily blog

 
Od 2 lat pracuję na siłowni z trenerem personalnym. To mój stały nawyk. Nie szukam po google, jak ćwiczyć. Nie odwołuję się do doświadczeń z siłowni w bloku, gdy miałem 15 lat.

Zaczynam jeździć na rowerze – trener, oddanie się pod jego skrzydła i w 2 lata robię bardzo mocny postęp w porównaniu do grupy.

Zaczynam trenować Jiu Jitsu – trener, poznaję fundamenty i nie robię sobie krzywdy na treningu.

Jadę z dziećmi na narty – instruktor i radość dzieci z jazdy.

W biznesie robię tak samo. Otaczam się mentorem, specjalistą od podatków, księgowym, prawnikiem, coachem od emocji, kursami, podręcznikami. Wiem, że wtedy popełniam mniej błędów, biznes idzie do przodu i jest budowany na dobrych fundamentach.

Ale przecież zawsze można samemu uczyć się wszystkiego, jak Janusz, który po trzech zjazdach na nartach uczy płaczące dziecko, jak jeździć.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi

Ciiiii, lepiej idźmy na lunch?

Szermierz natchniony ma jeden cel – zabić jak najszybciej.

Zakonny mistrz jest również szkolony w tym, jak w walce zabić najszybciej swojego wroga.

Uczeń w gimnazjonie ma zajęcia z szermierki, umie walczyć w rytm krokomierza.

Mimo iż są to schematy opisane w książkach Andrzeja Ziemiańskiego, to mają realne odniesienie do Biznesu.

Bo w nim albo jak Szermierz lub Mistrz Zakonny minimalizujesz wysiłek na rzecz efektu, albo pajacujesz i prędzej czy później zginiesz pod naporem zadań, wyzwań, trudności.

Do swojej rutyny dochodziłem 10 lat, zaczynając od poziomu szczeniaka, robiącego co chce, kiedy chce, do momentu, w którym jestem coraz bardziej zadowolony z każdego dnia. Nie macham szablą na próżno, nie marnuję ruchów, bo wiem, że wszystko kosztuje.

Daniel, ja codziennie od ponad 5 lat wstaję o 5.30. Przegląd prasy biznesowej. 6.30 jestem w pracy i 12h pracuje bez przerwy. Mam swój rytm, wiem jak łączyć zadania, zmieniać, abym nie musiał robić przerw jak inni ludzie. Jadąc do pracy o 6.20, oszczędzam 10 min, w drodze powrotnej mam 15 min. Tylko na tym jednym elemencie mam 25 min dziennie x 5 dni x 25 dni pracujących x 12 miesięcy = 37 500 minut rocznie = 625 godzin.

A to tylko jedna strategia, bo daily ma być krótkie i efektywne.

Zadaj sobie pytanie, gdzie machasz szabelką, popisujesz się, nie liczysz minut, dni, godzin, a później gonisz za kasą, straconym czasem, zaniedbujesz rodzinę, hobby, zdrowie.
Nie będzie łatwo, ale będzie warto!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi

Dzień dobry, właśnie Pan stracił pracę

 W książce Sapiens – od zwierząt do bogów Harari Yuval Noah pisze, że przed dziesiątkami tysięcy lat ziemię zamieszkiwało jednocześnie 6 różnych gatunków ludzi.

Ludzka ewolucja pokazuje, że nowe zawsze wypiera stare. Czy to przez brutalną walkę, czy poprzez naturalne wymieranie.

Aby nie cofać się bardzo daleko, nasz przodek Homo neanderthalensis, czyli popularnie zwany neandertalczyk, został wyparty przez Homo sapiens. Mimo iż neandertalczyk był silniejszy, sprawniejszy i miał wiele atutów, to Homo sapiens zdominował planetę.

Teraz szybko cofamy się tylko do roku 2011. Pamiętam, jak robiłem pierwszą stronę WWW, ustawiałem newsletter – całość wyglądała jak rozpalanie dzisiaj ognia krzesiwem.

Dzisiaj w jednym abonamencie mam automatyczne strony przechwytujące, wizualne lejki sprzedażowe, strony WWW tworzy się od tak w 10 minut.

Kiedy odkryłem program Canva i zobaczyłem, że w 3 minuty na toalecie przygotowałem grafikę na konferencję firmową, która była w 70% tak dobra jak ta, za którą zawsze płaciłem 100 zł, coś mocno się we mnie zmieniło.

Nowe coraz szybciej wypiera stare. Nie potrzebujemy już 100 000 lat, aby nauczyć się rozpalać ogień. Dzisiejszy postęp to autonomiczne pojazdy dowożące pizzę, programy dzwoniące do klientów, algorytmy AlphaGo wygrywające z mistrzami gry GO (zobacz film na netflix). Te rzeczy dzieją się już w kilka lat. Szybkość, z jaką idziemy, wskazuje, że poziom automatyzacji, innowacji spowoduje zmiany liczone w miesiącach.

Teraz najważniejsze – co to ma do Twojego biznesu? Może jeszcze nic, a może wszystko, bo za pół roku ktoś wymyśli rozwiązanie o 90% tańsze niż to, które Ty masz od 20 lat i będziesz szukał nowej “pracy”. Nie wiem na pewno w pół roku, bo może to być za miesiąc 🙂

Więc bądź czujny i niech Twoja firma bierze przykład z Homo sapiens, nie z neandertalczyka.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi

Łatwość

 Jemu to przychodzi łatwo.Ty to masz talent, stary. Tobie idzie to jak spłatka.

W jakich kontekstach o Tobie mówią tak ludzie, pracownicy, znajomi?
A może byś tak skupił się tylko na tym? Wybrał swój jeden talent i w nim był najlepszy?

No wiem, wiem. Przecież prowadzenie firmy, nie polega na robieniu jednej rzeczy. Ale ja już w to nie wierzę!

A gdyby tak po kolei, krok po kroku oddawać zbędne zadania, później konteksty pracownikom? Może by tak przygotowanie kolejnego raportu, zarezerwowanie lotów czy odbieranie telefonów zlecić wirtualnemu asystentowi?

A może by tak skupić się na 2 kontekstach:
To w czym jesteś “the best”. U mnie to Tworzenie – wizji, strategii, produktów, usług, usprawnień.

Strategia, planowanie, rozliczanie. Tak, abyś wiedział, gdzie zmierza Twój biznes oraz jak zostały wykonane zadania, które oddelegowałeś.

Jak by to było? Więcej czasu dla rodziny, siebie, żony, pasji?
Ale wiem, przecież się nie da, przecież trzeba robić, poświęcać się i zapier….ć


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi

Zmiany, zmiany, zmiany

 Jest jedna rzecz, którą możesz przyjąć za stałą – zmiany!

Czytając, słuchając, rozmawiając, zbierając dane, mówią jednoznacznie – na rynku będą dominowały i przetrwają firmy elastyczne, dostosowane do zmian.

Zmiany to gotowość:

  • mentalna właściciela,
  • mentalna zespołu
  • infrastrukturalna.

Często spotykam się z przedsiębiorcami i pojawia się tam myślenie “A po co będę płacił 2000-5000-10000 zł za wynajem, skoro mogę mieć swoje?”.
Często właściciele i zespół funkcjonują w mentalności “Tak było dobrze, po co zmieniać?”.

Po wielu latach biznesu, kupieniu własnej nieruchomości na 1 mln+, otworzeniu spółki i biznesu w Rumunii – wiem, że mobilność, elastyczność są kluczem. A te z kolei są elementami zmian, bo kto się nie zmienia, zostaje w tyle.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Parobek czy Pan?

 Często chcemy być PANEM sytuacji. Rano ogarniamy pocztę. W międzyczasie dzwoni klient i wpadają kolejne zadania. Niestety, zamiast być Panem, jesteśmy parobkiem, wyrobnikiem bez szerszej perspektywy.

Pamiętam, jak na mentoringu usłyszałem; 

Jak nie potrafisz codziennie podzielić czasu między bieżączkę a strategiczne zadania, podziel dni – będzie łatwiej.

Łatwo nie było, ale tydzień po tygodniu szło coraz lepiej.

Kapitan stał za sterem i wyznaczał strategiczny kurs. Czasami schodził na dół, sprawdził zaopatrzenie, porozmawiał z załogą, sprzątnął pokład, ale nie za długo, bo statek wpadnie na skały.

Z kolei, jeśli zbyt długo stoimy za sterem, a załoga zostaje sama sobie, jest duża szansa na bunt i wrogie przejęcie statku.

Kluczem są proporcje między byciem Panem i Parobkiem, Kapitanem i Majtkiem.

W żadnej z ról nie ma nic złego. Są tylko konsekwencje.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi

UWAGA – zmiana kursu!

 Lecisz samolotem z Warszawy do Bangkoku. Wszystko zaplanowane, hotel, przejazdy, plan 2-tygodniowej wycieczki.

Rodzina spakowana siedzi na fotelach. Dzieci przeglądają atrakcje telewizyjne. Ty zamawiasz herbatę i mówisz: “Wow, ale będzie petarda!”.

Nagle w głośnikach słyszysz: “Drodzy pasażerowie, samolot wyleci jutro. Pilot postanowił obejrzeć kilka filmów na youtube i minęliśmy okienko czasowe dobrego podejścia. Następne będzie jutro o 8.00. Przepraszamy za utrudnienia. Wiedzą państwo jak to jest, coś wypadło, każdemu się zdarza”.

Zamiast pilota wstaw siebie. Zamiast wakacji – Twoje dzienne, tygodniowe zadania, projekty.

Jak powiedział Andrzej Ziemiański na premierze swojej książki – gdy mam usiąść do pisania, akurat jestem głodny. Gdy coś zjem, chce mi się pić. Gdy się napiję, fotel przestał być wygodny. Gdy go ustawię, pies chce jeść itd., itd.”

Sam to znasz. Ja to znam. Codziennie pamiętaj – jesteś pilotem i odpowiadasz za dowiezienie projektów na miejsce. Twoich pasażerów nie interesuje, czy masz chwilowe zachcianki lub inne rzeczy. Oni chcą być dowiezieni tam, gdzie im obiecałeś, o tej, o której obiecałeś – tego się trzymajmy!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi

Ważne, ważne, ważne

 Ważne jest to, co jesz. Ważna jest jakość Twojego myślenia. Ważne jest to, jak odpoczywasz. Ważne są osoby, którymi się otaczasz. Ważna jest jakość relacji, jaką z nimi budujesz.

Ważne są Twoje dzienne, tygodniowe, miesięcznie, roczne kierunki działania.

Ważne jest to, czy pomagasz charytatywnie czy nie.

Ważna jest Twoja Partnerka, bo za każdym wielkim Sukces stoi właśnie ona.

Ważne jest to, co myślisz, o tym, co robisz i jak robisz, to co robisz.

Ważny jest Twój wygląd, energia i podejście do biznesu.

Ważna jest Twoja wizja firmy, którą prowadzisz lub zamierzasz.

Ważna jest edukacja, jej jakość, którą sobie dostarczasz.

Ważni są mentorzy, którymi się otaczasz.

Ty jesteś ważny. Jesteś ważny, bo jesteś przedsiębiorcą i dużo od Ciebie zależy – traktuj się poWAŻNIE!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi

Fani, ambasadorzy, czekanie i kolejki

Dzisiaj jest ten moment. Oczywiście dla mnie, nie dla Ciebie. I moje dzisiaj, to Twoje kiedyś. Ale do rzeczy.

Serce mocniej mi zabiło. Po 2 miesiącach odpaliłem Instagrama i dzisiejszy dzień nabrał jeszcze bardziej wyjątkowego sensu – wczoraj była premiera książki “Virion. Adept” Andrzeja Ziemiańskiego. W piątek jest premiera i spotkanie z autorem w Empiku. Szybko modyfikuję plany, piszę do żony i jak prawdziwy fan zawitam do Warszawskiego Empiku.

Pamiętam, jak zacząłem czytać “Harrego Pottera”. Czytałem, jak spałem. Czytałem w autobusie, czytałem w drodze do pracy.

Pamiętam to uczucie, kiedy kupowałem pierwszego iphona, a później maca, watcha i koszulkę.

Teraz wniosek, jaki płynie dla mnie i dzielę się nim z Tobą – co mogę zrobić, aby moja marka wywoływała takie emocje?

Co mogę zrobić, aby ludzie czekali na mój produkt/usługę, a jak go dostaną będę sami promowali wśród znajomych?

Jak giganci polscy i zagraniczni tworzyli swoje wielkie marki? Jakie to są marki i za co są uwielbiane?

Jeśli myślisz, że to niemożliwe, skoro działasz lokalnie, nie jesteś Apple albo Coca-Colą, to przeczytaj uważnie tę książkę: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/7463/kiedy-ryby-lataja


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi

Kwestionuję, więc jestem

 Myślę, więc wiem.

Doświadczyłem, więc wiem lepiej.

Odniosłem sukces, więc wiem najlepiej.

Odniosłem wiele sukcesów, więc jestem nieomylny.

Często słyszę od innych: “Daniel, jak Ty to robisz? Duży biznes, trójka dzieci, piszesz blogi, a ja widzę Ciebie wieczorem lub rano na siłowni? Mi ledwo starcza czasu na pracę”.

Ze strategiami takimi jak wyżej jest jak z ubraniami – jeśli nie zauważymy, że z nich wyrośliśmy i założymy garnitur z matury na ważne spotkanie, będziemy wyglądali śmiesznie.

Tak samo jest w biznesie. To, że droga A doprowadziła mnie do Sukcesu B, nie znaczy, że w kolejnym projekcie ta sama droga A doprowadzi mnie znowu do Sukcesu.

Dlatego kwestionuję i polecam Ci to samo. Kwestionuję to, że wiem, że wiem najlepiej mimo sukcesów. Wtedy pojawia się miejsce na nowe, bardziej dopasowane podejście oparte o aktualne możliwości wewnętrzne i zewnętrzne.

Kwestionuj to, jak do tej pory planowałeś, realizowałeś, rozmawiałeś, odpowiadałeś na maile, domykałeś sprzedaż. Zobacz, co się pojawi. Idź chwilę tą drogą. Sprawdź rezultat, zmodyfikuj i później znowu zakwestionuj.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi

Kogo Ty masz?

 Adam Małysz i kadra skoczów miała Jana Blecharza. LeBron James ma Mike Manciasa. Kadra siatkarzy w trakcie zdobywania złota na mistrzostwach świata miała Jakuba B.Bączka.

Gdzie nie spojrzysz w świat sportu, tam osoby mające wyniki nie są same. Sportowiec zawodowy to profesjonalista otaczający się sztabem osób, które wspierają go w drodze po medal. Maja Włoszczowska i zespół Krossa jeżdżą, żyją, trenują razem z kucharzem, fizjoterapeutą i serwisantem.

Pytanie – kogo Ty masz? Mam nadzieje, że nie myślisz jak Janusz Biznesu i w głowie nie masz: “No ale co, mam kucharza zatrudnić? Co za bzdury!”

Kogo masz, zależy od tego, czy w mentalności masz wdrukowane, że bycie przedsiębiorcą to jak bycie profesjonalnym sportowcem w drodze na olimpiadę. Stres, długie godziny pracy, ważne decyzje, odpowiedzialność, presja to codzienność ludzi biznesu.

Kiedy to zrozumiałem, sporo uległo zmianie. Dzisiaj standardem są regularne ćwiczenia, pomoc domowa, praca z trenerem personalnym, psychologiem, mentoring, coaching, szkolenia, warsztaty, zdrowe jedzenie, plan dzienny dostosowany pod medal na olimpiadzie.

Kiedy tego nie miałem, skończyło się tym, że mało nie rozwiodłem się z żoną, w nocy nie mogłem spać przez ból pleców, a dzieci kompletnie mnie nie widziały.

Pomyśl, kim możesz się otoczyć. Kto zadba o Twoje wsparcie w podstawowych kwestiach:

  • codzienne emocje,
  • mentalność,
  • zdrowie,
  • ćwiczenia,
  • rodzina.

Zadzwoń, napisz, poczytaj, spotkaj się i zobacz, jaką zmianę zaobserwujesz w swoim życiu i biznesie.

Powodzenia olimpijczyku.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Ryba psuje się od głowy

 
Nie wiem, jak to jest z rybami, ale wiem, jak to jest w biznesie. Organizacja psuje się od głowy Lidera.

Głowę lidera stanowią jego myśli, słowa, które zamieniają się w zachowania, a później w nawyki kopiowane przez jego podwładnych.

No i teraz zaczyna się zabawa – jakie masz myśli, Liderze organizacji?
Myśli o produktywności, sprzedaży, marketingu, emocjach, skuteczności, etyce biznesowej, ludziach, klientach, odpoczynku, rodzinie, zdradzie, szacunku.

Prosty przykład – szef uznający, że on sam wie najlepiej, nie będzie zatrudniał mądrych, kwestionujących pracowników lub będzie ich zwalniał. Po prostu taki świat tworzą jego myśli – nikt nie zrobi tego lepiej niż ja, ludzie są beznadziejni, nikomu nie można zaufać.

Nie zdając sobie sprawy, sam tworzy środowisko do spełniania się jego myśli.

Kosztem biznesowym jest jakość, skala jego przedsiębiorstwa, które nigdy nie urośnie ponad miarę umysłu właściciela.

Rada? Rozwój, kwestionowanie, praca nad własnym umysłem, emocjami – to tak bardzo zaniedbywane kwestie w świecie biznesu.

Tak, wiem, teraz warto by było napisać coś mądrego i kontynuować wątek, ale to nie idea mojego daily. Chcę Cię szturchnąć, pobudzić, zdenerwować, zainspirować, a reszta pracy należy do Ciebie – good luck!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Do jakiej grupy zaliczasz się Ty i Twoja firma?

 Elektryk pracuje w domu, nagle słyszę mówiony po cichu komunikat:

Kurwa, ile tu roboty jest, bez sensu tu przyjechaliśmy”.
„Ja nie będę za pół darmo Pani tego robił”.
“Tak, wszystko będzie zrobione” – nie odbiera, nie odbiera, nie odbiera, nie oddzwania.

No jakbym wiedział, że to tyle roboty będzie, to bym się nie podejmował.
Zatrudniasz ludzi? Sam jesteś specjalistą? Wykonujesz usługi, zlecenia

Przerzucanie odpowiedzialności na klienta, bo MY nie umiemy się komunikować, jest nieprofesjonalne.

Jeśli prawdą są statystyki, że dla 50% Polaków pieniądze to temat Tabu, to połowa Twojej załogi ma z tym problem. Nie powiedzą klientowi, że za dodatkowe usługi się płaci, kelnerka za ladą będzie sabotowała Twoje produkty, mówiąc, że są drogie, a montażysta będzie naburmuszony, zamiast ustalić zakres prac wcześniej.

Pamiętaj, rozwojowa załoga, to rozwojowa firma. Zmierzcie się z Tabu, aby wasza firma nie popadła w zapomnienie!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Co by było gdyby Apple zniknęło?

Myślałeś kiedyś o tym? Wiem, Apple brzmi górnolotnie. Każdy lubi się odwoływać i powtarzać mity lub fakty o tej marce.

Teraz przykład z mojego podwórka. Jak co dzień od kilku lat wystawiam zielone śmieci przed dom. Mija jeden dzień, drugi, trzeci… Nikogo nie ma. Mija tydzień dwa. Na całej ulicy domków stoją kolejne wielkie worki z trawą, krzakami. Po trzech tygodniach dokładamy kolejne i robi się nieciekawie. Zaczynamy dzwonić i okazuje się, że firma poprzednia przegrała przetarg, a nowa ma jakieś problemy.

Wtedy powiedziałem do siebie:

Boże, jak my nie doceniamy dobrych produktów, usług, dopóki ich nie stracimy.

Pomyśl, co by było, gdyby Twoja firma zniknęła? Co by się wydarzyło? Kto straciłby pracę, jacy kontrahenci straciliby zamawiającego ich usługi? Co straciliby klienci?

Po co to? Ano, po to, aby pokazać Ci, że Twoja firma jest istotna i warto poinformować o tym klientów, aby doceniali przed stratą. Może to dobry argument negocjacyjny, gdy klient chce słynny rabat?

– Panie Marku, rozumiem, że chce Pan mniej płacić, pozwolę zadać sobie pytanie – czy jest Pan zadowolony z moich usług?
– Tak, jestem.
– Panie Marku, więc jeśli dam Panu rabat, będę go dawał również innym klientom, kiedy przyjdzie gorszy miesiąc może zwolnię Pana ulubionego grafika, a Pan i inni klienci będą szukali nowej firmy, a sam Pan wie, ile to zajmuje i nie wiadomo, na kogo się trafi. Dlatego rozumiem, że chce Pan taniej, a teraz mam nadzieje, że Pan rozumie, z czym się często wiąże taniej.

Oczywiście jest jeden warunek – Twoja firma musi robić dobrą robotę! Koniec, kropka, bez filozofii.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Nie jestem jeszcze gotowy!

 Chowamy, czekamy, zwlekamy, ulepszamy. Jeszcze nie teraz, to jeszcze nie pora, mam sporo na głowie, jeszcze tydzień i będzie idealnie!

NIE, nie będzie!

Nieważne, czy masz produkt, usługę, pracujesz nad czymś ważnym – pokaż to swoim pięciu znajomym i zbierz feedback. Później wróć do “garażu” i skonfrontuj się z tym, że dostałeś mocny łomot.

Usprawnij, dopracuj, zmień, pokaż, zmień, weź lekcje, zmień, ulepsz, pokaż, wypuść!

Pamiętam, jak Tad Witkowicz na jednej z konferencji o startup-ach powiedział historię wymyślania produktu i wielu tygodni spędzonych nad nim. Miało to być urządzenie à la telefon. Postanowił pokazać je znajomym, którzy od razu chcieli włożyć je do kieszeni, jednak ono się nie mieściło.

Gdyby zwlekał, tworzyłby produkty nie o tych parametrach, jakich oczekują ludzie.

Koniec. Puentę wyciągnij sobie sam.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Czy Twój biznes Cię zabija?

 UWAGA – Tekst zawiera przekleństwa, wulgaryzmy obecne w naszym życiu. Jeśli masz na nie uczulenie i wolisz karmić się bardziej wysofistykowaną lingwistyką dającą strawę Twoim zmysłom – poszukaj innego wpisu na daily lub innego bloga 🙂

Kurwa Daniel, idź z tą firmą w Polsce i z tymi jebanymi pracownikami. Tylko dzisiaj miałem 5 rozmów o podwyżkę!

Ja pierdolę, czaisz, jeden pracownik doniósł na drugiego kolegę, że ten ma pod stołem premię płacone, czaisz?

Daniel, zatrudniliśmy dziewczynę na dotację, pomogliśmy jej, a ona odeszła z dnia na dzień bez słowa, a my musimy 7000 zwrócić?

Przyjacielu przedsiębiorco, nie ma lekko i nie ma być!

Alpinista nie narzeka, że ma pod górę, idąc na Mount Everest.

Otylia Jędrzejczak nie marudziła, że codziennie cisnęła o 5.00 rano na basenie.

Kubica nie narzeka, że chudnie 4 kilo podczas wyścigu, a w kabinie ma czasami 38 stopni.

Więc i Ty przedsiębiorco nie narzekaj, że masz trudno, pod górkę – taki zawód wybrałeś!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Zosia Samosia czy Mirosław Wszechwiedzący?

 Co boję się utracić?

Jakich kompetencji mi brakuje, aby być bardziej skutecznym?

Czy jestem jak Zosia Samosia czy Mirek Wszechwiedzący?

Ile pieniędzy tracę przez taki sposób myślenia?

Niestety w polskich realiach dalej funkcjonują te dwa typy właścicieli firm:

Zosia Samosia – we wszystko się włącza. Woli zrobić sama, bo wie lepiej. Denerwują ją ludzie, ich powolność i brak takiej jakości, jaką ona prezentuje. Zabiera, sabotuje, demotywuje, poniża.

Mirosław Wszechwiedzący – to szef wyrocznia. Mimo 1-10-30 pracowników, to on podejmuje wszystkie decyzje. Ma poczucie kontroli i dobrze zrobionej roboty.

Niestety, oba style są mocno ograniczające i warto wyjść poza nie, poznając ich konsekwencje. W obu przypadkach właściciel będzie zestresowany, przepracowany, a firma mało efektywna, uzależniona od właściciela. Urlopy pod telefonem i komputerem, ciągłe powiadomienia na telefonie, telefony od handlowców, pracowników i praca 12h+.

Czy jest na to rozwiązanie? JEST

Jakie? ROZWÓJ

A dokładniej?

→ Zapisz na kartce, czego już więcej nie chcesz.
→ Zapisz następnie, co musisz przestać robić, aby rzeczy z listy w punkcie 1 się nie wydarzał?
→ Teraz pojawia się dziura, bo kto zrobi za Ciebie, to co Ty przestaniesz?
→ Teraz wchodzi struktura delegacji – poszukaj w google.
→ Zgoda na konsekwencje – nikt nie zrobi pracy, tak jak Ty, ale zrobi ją jak on z wachlarzem + i -.
→ Będzie ciężko, więc wypisz listę + takiego rozwiązania i jaki efekt chcesz osiągnąć za rok.
→ Edukuj się, bo 7 pkt w tym akapicie nie załatwi tematu.

Ważne jest zakwestionowanie i dopuszczenie do siebie modelu, że można lepiej, skuteczniej, szybciej i przede wszystkim z mniejszą ilością stresu.
Have fun!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Spending money – OW JEAH!

 Startuje nowy lokal gastronomiczny. 100 000 w remont i urządzenie. 50 000 w czasie właściciela, którego nie liczy. 50 000 jako koszt utraconych przychodów. 50 000 zatowarowanie. 20 000 zł miesięcznie na marketing, czynsz, media i pensję pracownika.

Lokal standard premium, wszystko robił projektant. Produkty TOP klasa, sprowadzane z włoch i lokalnych gospodarstw.

Coś tu nie gra?

Ile kasy taki ktoś wkłada w jakość i wyszkolenie obsługi?

Niestety, będąc częstym klientem usług gastronomicznych, widzę jak lokal, ulotki reklamowe, produkty są 10/10, a poziom obsługi wynosi 1-4/10. Nowoczesne ferrari, obsługuje ktoś, kto jeździł raz golfem 1.4 TDI.

Oczywiście ferrari fajnie wygląda z zewnątrz, ale żyjemy w czasach, gdzie jedzenie możesz zamówić w 2 min z poziomu aplikacji. Coraz więcej lokali to “Ferrari”. Czy możesz sobie pozwolić, aby kierowca miał poziom umiejętności na Golfa?

Pomyśl, jak to wygląda u Ciebie? Jaka jest dysproporcja? Jak ją zmniejszyć?

UWAGA – autor nie ma nic do posiadaczy Golfa 1.4 TDI 🙂


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Żal, wina, opinie i miejsce

 Sam Walton zwykł mawiać:

W tej firmie jest jeden szef – jest nim KLIENT!

Może on pozbawić pracy każdego, wystarczy, że wyda swoje pieniądze w innym miejscu.

Wielokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem “Klient nasz nasz Pan”. Nie wiem jak Tobie, ale mi zawsze kojarzyło się to niezbyt przyjaźnie. Skoro on Pan, to ja sługa. Sługa robi, Pan rozkazuje itp. skojarzenia pojawiały mi się w głowie.

Ostatnio wpadłem na myśl Sama Waltona. Połączyłem ją z doświadczeniami, kiedy sam jestem klientem i pojawiła się ogromna przestrzeń na nowe postrzeganie.

Niezależnie, czy sprzedajesz produkt, usługę to otrzymuje ją klient. Teraz ten klient ma szeroką wiedzę na temat tego, co mu sprzedałeś i jest to kluczowy moment.

Kluczowy, bo jako klient często spotykam się z różnymi reakcjami na te myśli, które determinują, czy dalej korzystam z danego produktu, usługi czy też nie.

Myśli klienta rzadko przybierają formę feedbacku opartego o fakty. Częściej to stwierdzenia “Słabe to żarcie”, “Ale lipna klawiatura”, “Zepsuty ten sok” “Ta strona nie działa”. Gdyby klient je wypowiedział, to 50% sukcesu, gdy obsługa jest na odpowiednim poziomie.

Duża część klientów, do której sam się zaliczam, nie wypowiada tych myśli na głos. Oni po prostu nie przyjdą więcej do Twojego biznesu.

Wnioski – pomyśl, jak może sprawić, aby klient mówił swoje myśli? Jak możesz nauczyć siebie i pracowników dekodowania myśli/opinii tak, abyś na ich podstawie mógł coś zmienić?


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Remember, remember, the 5-th of November

 Co bym zrobił, gdybym miał 50% gotówki na tę rzecz?

Jakbym załatwił dany temat, gdybym nie miał na niego funduszy?

Jeśli dzisiaj wydam X zł na daną rzecz, ile będzie ona mnie kosztowała przez rok?

Gdybym nie miał pieniędzy na reklamę, jakbym się reklamował?

Pamiętam, jak wydanie 100 zł było w firmie analizowane, czy to potrzebne, czy ktoś nie ma tego połowę taniej, czy rodzina nie może pomalować ścian.

Pamiętam również jak w 30 min podejmowaliśmy decyzję o wydaniu 30 000 zł miesięcznie bez takiej analizy, w oparciu o własny projekt i aktualny stan emocjonalny.

Dzisiaj pytam się siebie, jak połączyć te dwa schematy myślenia, aby nie zostać mini firmą, gdzie właściciel maluje ściany ani nie wydawać 360 000 zł w skali roku bez dokładnej analizy?

Wiem, że Ty też masz takie decyzje w biznesie. Wiem, że temat jest na dobrą książkę, ale warto abyś miał w głowie pytanie – czy miesiąc po otworzeniu firmy wydałbym tę kwotę równie łatwo? Jakie mam alternatywy?


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Biznes lubi prędkość

 Jak masz wszystko pod kontrolą, to znaczy, że idziesz za wolno. Tych haseł pewnie sporo słyszałeś, to podam kilka innych dla przeciwwagi.

Biznes lubi prędkość i wypadki.

Jak idziesz szybko i nie masz wszystkiego pod kontrolą, to licz się z milionowymi stratami.

Biznes to poświęcenia. Bez poświęceń nie ma sukcesu. Tak, a poświęcenia to rozwody, depresja, alkoholizm, upadek zdrowia.

Jako że to daily – krótkie, codzienne wnioski, refleksje, doświadczenia – to tyle wystarczy.

Czy poświęcenie, prędkość, brak kontroli są złe? NIE, ale mają swoje konsekwencje i cenę, jaką za nie zapłacisz w dłuższej perspektywie – siedzę w luksusowym fotelu porsche, ale jadę na rehabilitację, bo mi plecy od pracy i stresu siadły itp. paradoksy.

Czasami mniej znaczy lepiej. Czasami nie chcemy mniej, chcemy więcej, gdy byliśmy biedni jako dzieci i teraz bierzemy od świata to, co chcemy.

Na koniec refleksja, z jaką chcę Cię zostawić

Daniel, ja chcę wreszcie jak Ty, zarobić milion, mieć w chuj kasy.
Milion jest przereklamowany, po co Ci ten milion.
No, bo nigdy nie miałem i też chce zarobić.
Ok, a co za ten milion zrobisz?
Daniel, ja chce zarobić milion.

Mam nadzieję, że już załapałeś. Gonimy niewidzialne sukcesy, kwoty, fugazzi jak w wilku z wallstreet i boimy się na chwilę zatrzymać i zapytać – ok, ale po co mi ten milion?


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Dzisiejsze przymknięcie oka to jutrzejsze Tsunami

  • Małe spóźnienie do pracy, na które nie reagujesz.
  • Plotki o dziwnych zachowaniach, które puszczasz między uszami.
  • Zawalane zadania, z których nie wyciągasz konsekwencji.
  • Słabe zaangażowanie, które widać, ale Ty jesteś zbyt pochłonięty pracą.
  • 45 min dziennie na papierosach pozostawione bez wniosków.
  • Stłuczka i rozwalony samochód, na który machasz ręką.
  • Skupianie się na wizerunku, zamiast na efektach kluczowych pracowników.

Co następuje dalej, dobrze wiemy. Rzeczy pozytywne rozprzestrzeniają się 30 razy wolniej niż te negatywne. Więc w firmie jest więcej olewactwa, pozoranctwa, plotek, braku szczerości i efektów. 

Jaka na to recepta? Nie ma gotowej, bo biznes, to nie apteka, która oferuje magiczne tabletki leczące w 30 min większość chorób. Biznes to łączenie wątku sprzed roku, z danymi z tego tygodnia i odniesienie ich do nieodpowiedzialnego maila i wtedy mówimy: “Wow, ale jest za późno!” 

Biznes to czas jaki mu dajemy, a gdy nie ma czasu na rzeczy ważne, musimy się liczyć z kosztami Tsunami, jakie przyniosą nam „przymknięcia oka”.

Daily kończę mądrością, do której dochodzi spora część przedsiębiorców, niestety po czasie – zatrudniaj wolniej, zwalniaj szybciej. 


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Przyjacielu, zabezpieczmy się, czyli rzecz o spółkach i partnerstwie

 Jak śpiewa mój piosenkarski guru Kękę: 

Już nie jeden pakt padł, już nie jeden upadł geniusz.

Budując biznes, stykasz się ze wspólnikami, kontrahentami, pracownikami. 
Doświadczenie biznesowe przepuściło mnie przez:

  • Super, rozwijam się przy Was, Daniel, skrzydła mi rosną, itp. – dwa dni później taki pracownik idzie w kluczowym momencie firmy na 3 tygodniowy urlop, z którego nie wraca.
  • Roczną wojnę w spółce i rozmowy ze wspólnikiem, który uczestniczył w budowaniu wszystkiego tylko przez pełnomocników.
  • Partnerów handlowych, którzy straszą Cię pozwami za rzeczy, które robili pod Twoją banderą.
  • Pracowników, którzy zamiast pracować okradali spółkę przez ponad rok.

Wymieniać można by więcej, ale liczy się kluczowy wniosek – papier to papier. 

Niedawno znajomy zapytał mnie, na co zwróciłbym uwagę przy zakładaniu spółki. Odparłem bez zastanowienia – umowa spółki. Zrób ją z prawnikiem, który przeżył niejedno rozstanie i wie, jakie zapisy są wtedy kluczowe. 

To samo tyczy się pracowników. Często chcemy iść na rękę, budować w oparciu o relacje i ustanie porozumienia. Umowa to podstawa.

Wnioski na koniec do przemyślenia dla Ciebie: 

  • Czy masz zabezpieczone rozstanie ze swoimi wspólnikami?
  • Czy formalnie pracownicy robiący z Tobą Biznes zobligowani się do zachowania tajemnicy?
  • Czy będąc w relacji, pamiętasz, aby patrzeć i kwestionować wszystko, co mówią Ci pracownicy? 
  • Czy z nowym pracownikiem ustalasz warunki, na jakich się rozstaniecie, bo wiesz, że to nastąpi?

Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Maruderzy vs Elastycznicy – których masz?

 5 lat w dużym biznesie, który wygenerował ponad 20 mln przychodu, setki handlowców, dziesiątki pracowników back office nauczyły mnie, że albo ludzie marudzą, albo należą do elastyczników. 

Nie ma takiego biznesu, który by się nie zmieniał. Codziennie powstają nowe rozwiązania i narzędzia. Za każdym razem klienci są inni. Zmieniają się podatki, przepisy, zasady.

Jako właściciel, przedsiębiorca elastyczność masz w 1 palcu, a jeśli nie, to się męczysz, więc zakładam, że masz. 

Kiedy przychodzi zmiana lub widzisz nową szansę biznesową, szybko zmieniasz kierunek statku, parametry, prędkość i ustawiasz żagle pod nowy wiatr. 

Usłyszałem kiedyś taki cytat: 

Jeśli wszystko masz pod kontrolą, to znaczy, że zaraz stracisz wszystko

Obecny prezes Walmartu Doug McMillon, mówi, że biznes z 2017 roku jest zupełnie inny niż z tego roku, inny jest klient, wszystko się zmienia. 
Podczas wywiadu powiedział: 

Życzę sobie, aby ludzie dalej myśleli, że znają Walmart, a my dalej pozostaniemy innowacyjni i nieodkryci od środka

Teraz puenta – czy uczysz swój zespół tego, że zmiany i elastyczność to podstawa?

Czy masz taki zespół? Czy bardziej jest to dzień od marudzenia do marudzenia?

To nie działa, tamto nie działa. Przecież ja nie mam tego w obowiązkach, ja się na tym nie znam, ale przecież…

Maruderzy utrudniają, sabotują i podświadomie kradną energię Tobie, firmie i kolegom zza biurka. 

Kluczowa umiejętność, to szybkie ich wychwytywanie, analiza, czy jest szansa na zmianę, jeśli nie, to żelazną maksymą biznesu jest „zatrudniaj wolno, zwalniaj szybko”.


Nie ma poleceń ten co o nie nie prosi, dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki! Niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Czy musisz być w swoim Biznesie?

daniel woźniak daily blog

Musisz? A jakbyś to zakwestionował? Że musisz, musisz się poświęcać, musisz być, kontrolować, pilnować? Musisz odbierać telefony, doglądać, prowadzić zebrania, nadzorować i być ogólnie niezastąpionym przedsiębiorcą?

Ważne pytania w Biznesie, bo jak ich nie zadasz możesz stracić z oczu to, co najważniejsze.

Najważniejsze, bo często będąc zaradnym biznesmenem zapominamy, że gdy umrzemy, to nie zabierzemy nigdzie naszych sukcesów, samochodów, osiągnięć.

Będziemy żałowali, że za mało czasu poświęciliśmy bliskim i za bardzo goniliśmy.

Dlatego ostatnio zadaje sobie właśnie takie pytania:

  • Czy tę rzecz może zrobić ktoś inny? Czy taka osoba jest w firmie, czy mogę znaleźć ją poza firmą?
  • Czy prowadzę Biznes na długie lata? Jeśli tak, to dlaczego zachowuje się, jakbym biegł sprint? Gdzie, w jakich obszarach muszę zwolnić?
  • Ile czasu poświęcam na bieżączkę, a ile na strategiczne działanie?
  • Co jest moim głównym celem? Zarobienie kolejnych zł, wzięcie na klatę kolejnych obowiązków, czy więcej czasu dla rodziny, siebie?
  • Jak sprawić, aby każdy w firmie był bardziej odpowiedzialny i proaktywny?
  • Na co poświęcę zaoszczędzony czas?
  • Czy były takie okresy, gdy wyjechałem na wakacje i wszystko było ok? Co zrobić, aby podwoić ten czas i nie wracać do bałaganu?
  • Czego muszę nauczyć siebie i mój zespół, aby pracować jeden dzień mniej w tygodniu? Co będę robił w ten dzień?

Uważam, że pytania są o wiele ważniejsze od odpowiedzi, jakich bym Ci sam udzielił. Chodzi o Twoje odpowiedzi, Twój biznes i Twoje życie, więc jest o co walczyć.

Cogito ergo sum – myślę, więc jestem

Zamień na „Kwestionuje, więc jestem” i kwestionuj wiele rzeczy w swoim biznesie, a na pewno nadejdą zmiany.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.