Wspólne standardy

standardy w biznesie

Nawet nie chce długo myśleć, jak dużo błędów w moich spółkach było wynikiem braku wspólnych standardów. Z braku wspólnych standardów brały się słabe wyniki, niezrealizowane zadania, projekty, nieporozumienia oraz większe konflikty, które dokładniej omawiam w książce, którą aktualnie piszę.

Weźmy na tapetę narzędzie wykorzystywane niemal przez każdego przedsiębiorcę – e-mail. 

Ile osób, tyle sposobów, form korzystania, sposobów komunikacji, spraw technicznych jak który komunikator, jaka czcionka itp. 

Aby nie lecieć po ogółach konkrety, a zarazem główne błędy:

Godziny pracy na mailu: bez określonych godzin, nasz e-mail na kilka lat zamienił się w panel dyskusyjny, gdzie każdy miał go otwartego “24h”, odpowiedzi przychodziły błyskawicznie, a poziom marnowania czasu był zatrważający. Dlaczego to błąd? Bo e-mail nie służy do dyskusji, polemik, e-mailem załatwiamy konkretną sprawę, w konkretnej godzinie z użyciem całego systemu pracy.

Stopka, czcionki, podpisy – niby banał ale odkryty dopiero po roku. Przy 2 osobach nie ma problemu ale przy 20,30,40? Pracownicy przychodzą, odchodzą i finalnie wiceprezes spółki odpowiadał za zadanie, które dzisiaj mam zautomatyzowane i oddelegowane.

Standardy czytania maili – wiele godzin dziennie spędzałem na pisaniu e-maili, do zarządu/wspólników, handlowców, pracowników. Jakie było moje zaskoczenie, a z braku kompetencji to ignorowałem, gdy maila o strategii spółki pisanego przez 2h ktoś inny czytał w 2 min i nie odnosił się do żadnego fragmentu. Przez to po 4 latach działania nastąpił mocny konflikt w zarządzie i różnica w wizji rozwoju spółek.

Standardy odpowiadania na maile – 20 osób, każdy czyta maila tak samo, odpowiada z użyciem takich samych standardów, fajnie co? U nas była to duża bariera, część osób nie ogarniało odpowiedzi w wątkach, przekazywania maili itp rzeczy, co utrudniało mocno pracę

Rzeczy tych jest więcej, ale już te 4 sprawiły nam MOC problemów i sytuacji konfliktowych, których polecać Ci uniknąć.

Czy dało się je przewidzieć? Pewnie tak, ale większym błędem było nieopisywanie i przekuwanie w standardy wniosków, jakie mieliśmy z popełnionych błędów, a to już była głupota wg Alberta Einsteina. Nie bądź głupi w swoim biznesie!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi