Żal, wina, opinie i miejsce

 

Sam Walton zwykł mawiać:

W tej firmie jest jeden szef – jest nim KLIENT!

Może on pozbawić pracy każdego, wystarczy, że wyda swoje pieniądze w innym miejscu.

Wielokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem “Klient nasz nasz Pan”. Nie wiem jak Tobie, ale mi zawsze kojarzyło się to niezbyt przyjaźnie. Skoro on Pan, to ja sługa. Sługa robi, Pan rozkazuje itp. skojarzenia pojawiały mi się w głowie.

Ostatnio wpadłem na myśl Sama Waltona. Połączyłem ją z doświadczeniami, kiedy sam jestem klientem i pojawiła się ogromna przestrzeń na nowe postrzeganie.

Niezależnie, czy sprzedajesz produkt, usługę to otrzymuje ją klient. Teraz ten klient ma szeroką wiedzę na temat tego, co mu sprzedałeś i jest to kluczowy moment.
Kluczowy, bo jako klient często spotykam się z różnymi reakcjami na te myśli, które determinują, czy dalej korzystam z danego produktu, usługi czy też nie.

Myśli klienta rzadko przybierają formę feedbacku opartego o fakty. Częściej to stwierdzenia “Słabe to żarcie”, “Ale lipna klawiatura”, “Zepsuty ten sok” “Ta strona nie działa”. Gdyby klient je wypowiedział, to 50% sukcesu, gdy obsługa jest na odpowiednim poziomie.
Duża część klientów, do której sam się zaliczam, nie wypowiada tych myśli na głos. Oni po prostu nie przyjdą więcej do Twojego biznesu.

Wnioski – pomyśl, jak może sprawić, aby klient mówił swoje myśli? Jak możesz nauczyć siebie i pracowników dekodowania myśli/opinii tak, abyś na ich podstawie mógł coś zmienić?


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.