Miesiąc: Lipiec 2019

Ryba psuje się od głowy

 
Nie wiem, jak to jest z rybami, ale wiem, jak to jest w biznesie. Organizacja psuje się od głowy Lidera.

Głowę lidera stanowią jego myśli, słowa, które zamieniają się w zachowania, a później w nawyki kopiowane przez jego podwładnych.

No i teraz zaczyna się zabawa – jakie masz myśli, Liderze organizacji?
Myśli o produktywności, sprzedaży, marketingu, emocjach, skuteczności, etyce biznesowej, ludziach, klientach, odpoczynku, rodzinie, zdradzie, szacunku.

Prosty przykład – szef uznający, że on sam wie najlepiej, nie będzie zatrudniał mądrych, kwestionujących pracowników lub będzie ich zwalniał. Po prostu taki świat tworzą jego myśli – nikt nie zrobi tego lepiej niż ja, ludzie są beznadziejni, nikomu nie można zaufać.

Nie zdając sobie sprawy, sam tworzy środowisko do spełniania się jego myśli.

Kosztem biznesowym jest jakość, skala jego przedsiębiorstwa, które nigdy nie urośnie ponad miarę umysłu właściciela.

Rada? Rozwój, kwestionowanie, praca nad własnym umysłem, emocjami – to tak bardzo zaniedbywane kwestie w świecie biznesu.

Tak, wiem, teraz warto by było napisać coś mądrego i kontynuować wątek, ale to nie idea mojego daily. Chcę Cię szturchnąć, pobudzić, zdenerwować, zainspirować, a reszta pracy należy do Ciebie – good luck!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Do jakiej grupy zaliczasz się Ty i Twoja firma?

 Elektryk pracuje w domu, nagle słyszę mówiony po cichu komunikat:

Kurwa, ile tu roboty jest, bez sensu tu przyjechaliśmy”.
„Ja nie będę za pół darmo Pani tego robił”.
“Tak, wszystko będzie zrobione” – nie odbiera, nie odbiera, nie odbiera, nie oddzwania.

No jakbym wiedział, że to tyle roboty będzie, to bym się nie podejmował.
Zatrudniasz ludzi? Sam jesteś specjalistą? Wykonujesz usługi, zlecenia

Przerzucanie odpowiedzialności na klienta, bo MY nie umiemy się komunikować, jest nieprofesjonalne.

Jeśli prawdą są statystyki, że dla 50% Polaków pieniądze to temat Tabu, to połowa Twojej załogi ma z tym problem. Nie powiedzą klientowi, że za dodatkowe usługi się płaci, kelnerka za ladą będzie sabotowała Twoje produkty, mówiąc, że są drogie, a montażysta będzie naburmuszony, zamiast ustalić zakres prac wcześniej.

Pamiętaj, rozwojowa załoga, to rozwojowa firma. Zmierzcie się z Tabu, aby wasza firma nie popadła w zapomnienie!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Co by było gdyby Apple zniknęło?

Myślałeś kiedyś o tym? Wiem, Apple brzmi górnolotnie. Każdy lubi się odwoływać i powtarzać mity lub fakty o tej marce.

Teraz przykład z mojego podwórka. Jak co dzień od kilku lat wystawiam zielone śmieci przed dom. Mija jeden dzień, drugi, trzeci… Nikogo nie ma. Mija tydzień dwa. Na całej ulicy domków stoją kolejne wielkie worki z trawą, krzakami. Po trzech tygodniach dokładamy kolejne i robi się nieciekawie. Zaczynamy dzwonić i okazuje się, że firma poprzednia przegrała przetarg, a nowa ma jakieś problemy.

Wtedy powiedziałem do siebie:

Boże, jak my nie doceniamy dobrych produktów, usług, dopóki ich nie stracimy.

Pomyśl, co by było, gdyby Twoja firma zniknęła? Co by się wydarzyło? Kto straciłby pracę, jacy kontrahenci straciliby zamawiającego ich usługi? Co straciliby klienci?

Po co to? Ano, po to, aby pokazać Ci, że Twoja firma jest istotna i warto poinformować o tym klientów, aby doceniali przed stratą. Może to dobry argument negocjacyjny, gdy klient chce słynny rabat?

– Panie Marku, rozumiem, że chce Pan mniej płacić, pozwolę zadać sobie pytanie – czy jest Pan zadowolony z moich usług?
– Tak, jestem.
– Panie Marku, więc jeśli dam Panu rabat, będę go dawał również innym klientom, kiedy przyjdzie gorszy miesiąc może zwolnię Pana ulubionego grafika, a Pan i inni klienci będą szukali nowej firmy, a sam Pan wie, ile to zajmuje i nie wiadomo, na kogo się trafi. Dlatego rozumiem, że chce Pan taniej, a teraz mam nadzieje, że Pan rozumie, z czym się często wiąże taniej.

Oczywiście jest jeden warunek – Twoja firma musi robić dobrą robotę! Koniec, kropka, bez filozofii.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Nie jestem jeszcze gotowy!

 Chowamy, czekamy, zwlekamy, ulepszamy. Jeszcze nie teraz, to jeszcze nie pora, mam sporo na głowie, jeszcze tydzień i będzie idealnie!

NIE, nie będzie!

Nieważne, czy masz produkt, usługę, pracujesz nad czymś ważnym – pokaż to swoim pięciu znajomym i zbierz feedback. Później wróć do “garażu” i skonfrontuj się z tym, że dostałeś mocny łomot.

Usprawnij, dopracuj, zmień, pokaż, zmień, weź lekcje, zmień, ulepsz, pokaż, wypuść!

Pamiętam, jak Tad Witkowicz na jednej z konferencji o startup-ach powiedział historię wymyślania produktu i wielu tygodni spędzonych nad nim. Miało to być urządzenie à la telefon. Postanowił pokazać je znajomym, którzy od razu chcieli włożyć je do kieszeni, jednak ono się nie mieściło.

Gdyby zwlekał, tworzyłby produkty nie o tych parametrach, jakich oczekują ludzie.

Koniec. Puentę wyciągnij sobie sam.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Czy Twój biznes Cię zabija?

 UWAGA – Tekst zawiera przekleństwa, wulgaryzmy obecne w naszym życiu. Jeśli masz na nie uczulenie i wolisz karmić się bardziej wysofistykowaną lingwistyką dającą strawę Twoim zmysłom – poszukaj innego wpisu na daily lub innego bloga 🙂

Kurwa Daniel, idź z tą firmą w Polsce i z tymi jebanymi pracownikami. Tylko dzisiaj miałem 5 rozmów o podwyżkę!

Ja pierdolę, czaisz, jeden pracownik doniósł na drugiego kolegę, że ten ma pod stołem premię płacone, czaisz?

Daniel, zatrudniliśmy dziewczynę na dotację, pomogliśmy jej, a ona odeszła z dnia na dzień bez słowa, a my musimy 7000 zwrócić?

Przyjacielu przedsiębiorco, nie ma lekko i nie ma być!

Alpinista nie narzeka, że ma pod górę, idąc na Mount Everest.

Otylia Jędrzejczak nie marudziła, że codziennie cisnęła o 5.00 rano na basenie.

Kubica nie narzeka, że chudnie 4 kilo podczas wyścigu, a w kabinie ma czasami 38 stopni.

Więc i Ty przedsiębiorco nie narzekaj, że masz trudno, pod górkę – taki zawód wybrałeś!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Zosia Samosia czy Mirosław Wszechwiedzący?

 Co boję się utracić?

Jakich kompetencji mi brakuje, aby być bardziej skutecznym?

Czy jestem jak Zosia Samosia czy Mirek Wszechwiedzący?

Ile pieniędzy tracę przez taki sposób myślenia?

Niestety w polskich realiach dalej funkcjonują te dwa typy właścicieli firm:

Zosia Samosia – we wszystko się włącza. Woli zrobić sama, bo wie lepiej. Denerwują ją ludzie, ich powolność i brak takiej jakości, jaką ona prezentuje. Zabiera, sabotuje, demotywuje, poniża.

Mirosław Wszechwiedzący – to szef wyrocznia. Mimo 1-10-30 pracowników, to on podejmuje wszystkie decyzje. Ma poczucie kontroli i dobrze zrobionej roboty.

Niestety, oba style są mocno ograniczające i warto wyjść poza nie, poznając ich konsekwencje. W obu przypadkach właściciel będzie zestresowany, przepracowany, a firma mało efektywna, uzależniona od właściciela. Urlopy pod telefonem i komputerem, ciągłe powiadomienia na telefonie, telefony od handlowców, pracowników i praca 12h+.

Czy jest na to rozwiązanie? JEST

Jakie? ROZWÓJ

A dokładniej?

→ Zapisz na kartce, czego już więcej nie chcesz.
→ Zapisz następnie, co musisz przestać robić, aby rzeczy z listy w punkcie 1 się nie wydarzał?
→ Teraz pojawia się dziura, bo kto zrobi za Ciebie, to co Ty przestaniesz?
→ Teraz wchodzi struktura delegacji – poszukaj w google.
→ Zgoda na konsekwencje – nikt nie zrobi pracy, tak jak Ty, ale zrobi ją jak on z wachlarzem + i -.
→ Będzie ciężko, więc wypisz listę + takiego rozwiązania i jaki efekt chcesz osiągnąć za rok.
→ Edukuj się, bo 7 pkt w tym akapicie nie załatwi tematu.

Ważne jest zakwestionowanie i dopuszczenie do siebie modelu, że można lepiej, skuteczniej, szybciej i przede wszystkim z mniejszą ilością stresu.
Have fun!


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Spending money – OW JEAH!

 Startuje nowy lokal gastronomiczny. 100 000 w remont i urządzenie. 50 000 w czasie właściciela, którego nie liczy. 50 000 jako koszt utraconych przychodów. 50 000 zatowarowanie. 20 000 zł miesięcznie na marketing, czynsz, media i pensję pracownika.

Lokal standard premium, wszystko robił projektant. Produkty TOP klasa, sprowadzane z włoch i lokalnych gospodarstw.

Coś tu nie gra?

Ile kasy taki ktoś wkłada w jakość i wyszkolenie obsługi?

Niestety, będąc częstym klientem usług gastronomicznych, widzę jak lokal, ulotki reklamowe, produkty są 10/10, a poziom obsługi wynosi 1-4/10. Nowoczesne ferrari, obsługuje ktoś, kto jeździł raz golfem 1.4 TDI.

Oczywiście ferrari fajnie wygląda z zewnątrz, ale żyjemy w czasach, gdzie jedzenie możesz zamówić w 2 min z poziomu aplikacji. Coraz więcej lokali to “Ferrari”. Czy możesz sobie pozwolić, aby kierowca miał poziom umiejętności na Golfa?

Pomyśl, jak to wygląda u Ciebie? Jaka jest dysproporcja? Jak ją zmniejszyć?

UWAGA – autor nie ma nic do posiadaczy Golfa 1.4 TDI 🙂


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Żal, wina, opinie i miejsce

 Sam Walton zwykł mawiać:

W tej firmie jest jeden szef – jest nim KLIENT!

Może on pozbawić pracy każdego, wystarczy, że wyda swoje pieniądze w innym miejscu.

Wielokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem “Klient nasz nasz Pan”. Nie wiem jak Tobie, ale mi zawsze kojarzyło się to niezbyt przyjaźnie. Skoro on Pan, to ja sługa. Sługa robi, Pan rozkazuje itp. skojarzenia pojawiały mi się w głowie.

Ostatnio wpadłem na myśl Sama Waltona. Połączyłem ją z doświadczeniami, kiedy sam jestem klientem i pojawiła się ogromna przestrzeń na nowe postrzeganie.

Niezależnie, czy sprzedajesz produkt, usługę to otrzymuje ją klient. Teraz ten klient ma szeroką wiedzę na temat tego, co mu sprzedałeś i jest to kluczowy moment.

Kluczowy, bo jako klient często spotykam się z różnymi reakcjami na te myśli, które determinują, czy dalej korzystam z danego produktu, usługi czy też nie.

Myśli klienta rzadko przybierają formę feedbacku opartego o fakty. Częściej to stwierdzenia “Słabe to żarcie”, “Ale lipna klawiatura”, “Zepsuty ten sok” “Ta strona nie działa”. Gdyby klient je wypowiedział, to 50% sukcesu, gdy obsługa jest na odpowiednim poziomie.

Duża część klientów, do której sam się zaliczam, nie wypowiada tych myśli na głos. Oni po prostu nie przyjdą więcej do Twojego biznesu.

Wnioski – pomyśl, jak może sprawić, aby klient mówił swoje myśli? Jak możesz nauczyć siebie i pracowników dekodowania myśli/opinii tak, abyś na ich podstawie mógł coś zmienić?


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Remember, remember, the 5-th of November

 Co bym zrobił, gdybym miał 50% gotówki na tę rzecz?

Jakbym załatwił dany temat, gdybym nie miał na niego funduszy?

Jeśli dzisiaj wydam X zł na daną rzecz, ile będzie ona mnie kosztowała przez rok?

Gdybym nie miał pieniędzy na reklamę, jakbym się reklamował?

Pamiętam, jak wydanie 100 zł było w firmie analizowane, czy to potrzebne, czy ktoś nie ma tego połowę taniej, czy rodzina nie może pomalować ścian.

Pamiętam również jak w 30 min podejmowaliśmy decyzję o wydaniu 30 000 zł miesięcznie bez takiej analizy, w oparciu o własny projekt i aktualny stan emocjonalny.

Dzisiaj pytam się siebie, jak połączyć te dwa schematy myślenia, aby nie zostać mini firmą, gdzie właściciel maluje ściany ani nie wydawać 360 000 zł w skali roku bez dokładnej analizy?

Wiem, że Ty też masz takie decyzje w biznesie. Wiem, że temat jest na dobrą książkę, ale warto abyś miał w głowie pytanie – czy miesiąc po otworzeniu firmy wydałbym tę kwotę równie łatwo? Jakie mam alternatywy?


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Biznes lubi prędkość

 Jak masz wszystko pod kontrolą, to znaczy, że idziesz za wolno. Tych haseł pewnie sporo słyszałeś, to podam kilka innych dla przeciwwagi.

Biznes lubi prędkość i wypadki.

Jak idziesz szybko i nie masz wszystkiego pod kontrolą, to licz się z milionowymi stratami.

Biznes to poświęcenia. Bez poświęceń nie ma sukcesu. Tak, a poświęcenia to rozwody, depresja, alkoholizm, upadek zdrowia.

Jako że to daily – krótkie, codzienne wnioski, refleksje, doświadczenia – to tyle wystarczy.

Czy poświęcenie, prędkość, brak kontroli są złe? NIE, ale mają swoje konsekwencje i cenę, jaką za nie zapłacisz w dłuższej perspektywie – siedzę w luksusowym fotelu porsche, ale jadę na rehabilitację, bo mi plecy od pracy i stresu siadły itp. paradoksy.

Czasami mniej znaczy lepiej. Czasami nie chcemy mniej, chcemy więcej, gdy byliśmy biedni jako dzieci i teraz bierzemy od świata to, co chcemy.

Na koniec refleksja, z jaką chcę Cię zostawić

Daniel, ja chcę wreszcie jak Ty, zarobić milion, mieć w chuj kasy.
Milion jest przereklamowany, po co Ci ten milion.
No, bo nigdy nie miałem i też chce zarobić.
Ok, a co za ten milion zrobisz?
Daniel, ja chce zarobić milion.

Mam nadzieję, że już załapałeś. Gonimy niewidzialne sukcesy, kwoty, fugazzi jak w wilku z wallstreet i boimy się na chwilę zatrzymać i zapytać – ok, ale po co mi ten milion?


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Dzisiejsze przymknięcie oka to jutrzejsze Tsunami

  • Małe spóźnienie do pracy, na które nie reagujesz.
  • Plotki o dziwnych zachowaniach, które puszczasz między uszami.
  • Zawalane zadania, z których nie wyciągasz konsekwencji.
  • Słabe zaangażowanie, które widać, ale Ty jesteś zbyt pochłonięty pracą.
  • 45 min dziennie na papierosach pozostawione bez wniosków.
  • Stłuczka i rozwalony samochód, na który machasz ręką.
  • Skupianie się na wizerunku, zamiast na efektach kluczowych pracowników.

Co następuje dalej, dobrze wiemy. Rzeczy pozytywne rozprzestrzeniają się 30 razy wolniej niż te negatywne. Więc w firmie jest więcej olewactwa, pozoranctwa, plotek, braku szczerości i efektów. 

Jaka na to recepta? Nie ma gotowej, bo biznes, to nie apteka, która oferuje magiczne tabletki leczące w 30 min większość chorób. Biznes to łączenie wątku sprzed roku, z danymi z tego tygodnia i odniesienie ich do nieodpowiedzialnego maila i wtedy mówimy: “Wow, ale jest za późno!” 

Biznes to czas jaki mu dajemy, a gdy nie ma czasu na rzeczy ważne, musimy się liczyć z kosztami Tsunami, jakie przyniosą nam „przymknięcia oka”.

Daily kończę mądrością, do której dochodzi spora część przedsiębiorców, niestety po czasie – zatrudniaj wolniej, zwalniaj szybciej. 


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Przyjacielu, zabezpieczmy się, czyli rzecz o spółkach i partnerstwie

 Jak śpiewa mój piosenkarski guru Kękę: 

Już nie jeden pakt padł, już nie jeden upadł geniusz.

Budując biznes, stykasz się ze wspólnikami, kontrahentami, pracownikami. 
Doświadczenie biznesowe przepuściło mnie przez:

  • Super, rozwijam się przy Was, Daniel, skrzydła mi rosną, itp. – dwa dni później taki pracownik idzie w kluczowym momencie firmy na 3 tygodniowy urlop, z którego nie wraca.
  • Roczną wojnę w spółce i rozmowy ze wspólnikiem, który uczestniczył w budowaniu wszystkiego tylko przez pełnomocników.
  • Partnerów handlowych, którzy straszą Cię pozwami za rzeczy, które robili pod Twoją banderą.
  • Pracowników, którzy zamiast pracować okradali spółkę przez ponad rok.

Wymieniać można by więcej, ale liczy się kluczowy wniosek – papier to papier. 

Niedawno znajomy zapytał mnie, na co zwróciłbym uwagę przy zakładaniu spółki. Odparłem bez zastanowienia – umowa spółki. Zrób ją z prawnikiem, który przeżył niejedno rozstanie i wie, jakie zapisy są wtedy kluczowe. 

To samo tyczy się pracowników. Często chcemy iść na rękę, budować w oparciu o relacje i ustanie porozumienia. Umowa to podstawa.

Wnioski na koniec do przemyślenia dla Ciebie: 

  • Czy masz zabezpieczone rozstanie ze swoimi wspólnikami?
  • Czy formalnie pracownicy robiący z Tobą Biznes zobligowani się do zachowania tajemnicy?
  • Czy będąc w relacji, pamiętasz, aby patrzeć i kwestionować wszystko, co mówią Ci pracownicy? 
  • Czy z nowym pracownikiem ustalasz warunki, na jakich się rozstaniecie, bo wiesz, że to nastąpi?

Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Maruderzy vs Elastycznicy – których masz?

 5 lat w dużym biznesie, który wygenerował ponad 20 mln przychodu, setki handlowców, dziesiątki pracowników back office nauczyły mnie, że albo ludzie marudzą, albo należą do elastyczników. 

Nie ma takiego biznesu, który by się nie zmieniał. Codziennie powstają nowe rozwiązania i narzędzia. Za każdym razem klienci są inni. Zmieniają się podatki, przepisy, zasady.

Jako właściciel, przedsiębiorca elastyczność masz w 1 palcu, a jeśli nie, to się męczysz, więc zakładam, że masz. 

Kiedy przychodzi zmiana lub widzisz nową szansę biznesową, szybko zmieniasz kierunek statku, parametry, prędkość i ustawiasz żagle pod nowy wiatr. 

Usłyszałem kiedyś taki cytat: 

Jeśli wszystko masz pod kontrolą, to znaczy, że zaraz stracisz wszystko

Obecny prezes Walmartu Doug McMillon, mówi, że biznes z 2017 roku jest zupełnie inny niż z tego roku, inny jest klient, wszystko się zmienia. 
Podczas wywiadu powiedział: 

Życzę sobie, aby ludzie dalej myśleli, że znają Walmart, a my dalej pozostaniemy innowacyjni i nieodkryci od środka

Teraz puenta – czy uczysz swój zespół tego, że zmiany i elastyczność to podstawa?

Czy masz taki zespół? Czy bardziej jest to dzień od marudzenia do marudzenia?

To nie działa, tamto nie działa. Przecież ja nie mam tego w obowiązkach, ja się na tym nie znam, ale przecież…

Maruderzy utrudniają, sabotują i podświadomie kradną energię Tobie, firmie i kolegom zza biurka. 

Kluczowa umiejętność, to szybkie ich wychwytywanie, analiza, czy jest szansa na zmianę, jeśli nie, to żelazną maksymą biznesu jest „zatrudniaj wolno, zwalniaj szybko”.


Nie ma poleceń ten co o nie nie prosi, dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki! Niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.

Czy musisz być w swoim Biznesie?

daniel woźniak daily blog

Musisz? A jakbyś to zakwestionował? Że musisz, musisz się poświęcać, musisz być, kontrolować, pilnować? Musisz odbierać telefony, doglądać, prowadzić zebrania, nadzorować i być ogólnie niezastąpionym przedsiębiorcą?

Ważne pytania w Biznesie, bo jak ich nie zadasz możesz stracić z oczu to, co najważniejsze.

Najważniejsze, bo często będąc zaradnym biznesmenem zapominamy, że gdy umrzemy, to nie zabierzemy nigdzie naszych sukcesów, samochodów, osiągnięć.

Będziemy żałowali, że za mało czasu poświęciliśmy bliskim i za bardzo goniliśmy.

Dlatego ostatnio zadaje sobie właśnie takie pytania:

  • Czy tę rzecz może zrobić ktoś inny? Czy taka osoba jest w firmie, czy mogę znaleźć ją poza firmą?
  • Czy prowadzę Biznes na długie lata? Jeśli tak, to dlaczego zachowuje się, jakbym biegł sprint? Gdzie, w jakich obszarach muszę zwolnić?
  • Ile czasu poświęcam na bieżączkę, a ile na strategiczne działanie?
  • Co jest moim głównym celem? Zarobienie kolejnych zł, wzięcie na klatę kolejnych obowiązków, czy więcej czasu dla rodziny, siebie?
  • Jak sprawić, aby każdy w firmie był bardziej odpowiedzialny i proaktywny?
  • Na co poświęcę zaoszczędzony czas?
  • Czy były takie okresy, gdy wyjechałem na wakacje i wszystko było ok? Co zrobić, aby podwoić ten czas i nie wracać do bałaganu?
  • Czego muszę nauczyć siebie i mój zespół, aby pracować jeden dzień mniej w tygodniu? Co będę robił w ten dzień?

Uważam, że pytania są o wiele ważniejsze od odpowiedzi, jakich bym Ci sam udzielił. Chodzi o Twoje odpowiedzi, Twój biznes i Twoje życie, więc jest o co walczyć.

Cogito ergo sum – myślę, więc jestem

Zamień na „Kwestionuje, więc jestem” i kwestionuj wiele rzeczy w swoim biznesie, a na pewno nadejdą zmiany.


Nie ma poleceń ten, co o nie nie prosi. Dlatego jeśli to Daily ma dla Ciebie sens – daj gwiazdkę, udostępnij na FB lub wyślij link znajomemu poprzez SMS-a. Może on również z niego skorzysta. Dzięki, niech twoi klienci również polecają Twoje usługi.